OPPOsite

Oppositr nr 2

Strategie trickstera w praktyce artysty
i kuratora

Monika Samsel-Chojnacka / Postać trickstera w powieściach kryminalnych Henninga Mankella, Stiega Larssona i Jo Nesbø

Trickster to mitologiczna figura wyjątkowo kuszącą dla twórców kultury popularnej. Złożoność tej postaci, wielopłaszczyznowość, rozdwojenie między różnymi światami i transgresyjność, sprawiają, że staje się on atrakcyjny jako wzorzec osobowościowy dla konstrukcji wielu bohaterów. Znajdziemy ich wielu w popkulturze: Joker z Batmana, upiorny klown z To! Stephena Kinga, główny bohater Maski, Jareth, król Goblinów z filmu Labirynt Jima Hensona, a nawet doktor House czy Królik Bugs – to tylko kilka przykładów z gęsto zaludnionego panteonu popkulturowych tricksterów.

Carl Gustav Jung, pisząc o obrazach archetypowych, jako jeden z głównych wyróżnił figurę trickstera, która okazuje się być wspólna dla wielu odległych od siebie kultur. Należy do zbiorowej podświadomości, która przenosi się z epoki na epokę, z kontynentu na kontynent nie licząc się z obecnością granic geograficznych i kulturowych. Jak zauważa Paul Radin: niewiele mitów ma zasięg równie szeroki (…).1

Śledząc obserwacje interpretatorów szwajcarskiego psychologa, trafiamy na interesującą syntezę jungowskiej koncepcji archetypu trickstera:

Jung doszukał się w tricksterze uderzającego podobieństwa do alchemicznych przedstawień Merkuriusza z jego zamiłowaniem do szelmowskich dowcipów i złośliwych kawałów, który potrafi zmieniać kształt i posiada podwójną naturę (pół zwierzęcą pół-boską) (…). Mimo iż jest bohaterem całkowicie negatywnym udaje mu się osiągnąć dzięki swojej głupocie to, czego mimo wielu prób nie udaje się dokonać nikomu innemu.2

Z kolei Monika Sznajderman, przywołując jungowską wykładnię uważa że:

(…) można scharakteryzować tę zagadkową figurę jako klownowską postać o merkurycznej zmienności i nieprzewidywalności, na poły zoo- na poły antropomorficzną; postać, która jest ucieleśnieniem wszelkich sprzeczności: zarazem daje i odbiera, tworzy i niszczy, oszukuje i pada ofiara oszustw. Postać wreszcie, która nie wie, co to dobro i zło choć i za jedno, i za drugie jest odpowiedzialna, która zarazem z racji swego archaicznego rodowodu wyprzedza wszelką etykę. Trickster bywa negatywnym, demonicznym bohaterem, ale też zbawcą ludzkości, a nawet świętym.3

Postać trickstera jest najczęściej rozumiana jako manifestacja buntu, rebelii i chaosu. To bohater, który sprzeciwia się regułom społecznym, także boskim, stając się w swym świecie czołowym nonkonformistą. Trickster, choć często postrzegany jako ladaco i głupiec (wszak to figury błaznów i clownów są z nim spokrewnione lub stanowią realizację archetypu), jest jednocześnie niezwykle sprytny i przebiegły. (…) łączy między innymi upodobanie znajdowane w szelmowskich żartach i złośliwych psotach, umiejętność transformacji w najprzeróżniejsze postacie, dualna, bosko-zwierzęca natura, (…).4

Jak już wspomniałam w mitycznych opowieściach trickster często ma dwoistą naturę – zarówno ludzką jak i zwierzęcą, lub też bosko-człowieczą. Dzięki takiemu rozdwojeniu może przybierać różne kształty, zmieniać swą postać, łatwo przechodzić transformacje. Podobnie jest także z jego aspektem moralnym – o niektórych wcieleniach tego archetypu trudno jest jednoznacznie orzec, czy są dobre czy złe. Same kreują reguły, według których postępują, ale potrafią tez być niekonsekwentne, nawet wobec własnych praw.

Trickster, jako element chaosu, prowokuje często do sporów i kłótni, samemu nawet w nich nie uczestnicząc. Jednak zamęt jaki potrafi siać dookoła siebie, może być niezwykle destrukcyjny. Bywa też jednak, jak choćby w przypadku Prometeusza, wybawicielem, który poświęca się dla dobra innych. Taki bohater (…) łączy w sobie, w jednej osobie zarazem ideę uporządkowania społeczności i kosmosu oraz ich dezorganizację, stan nieporządku.5

Skoro dwuznaczność i rozczepienie osobowości są charakterystycznymi cechami jego bytu, należy uznać, za naturalne, że w jego postaci spajają się zarówno aspekty pozytywne jak i negatywne, wykorzystuje siły światła i ciemności.

W wielu opowieściach trickster może sprawiać wrażenie głupca, idioty, ale to jego maska, zazwyczaj okazuje się przebieglejszy i inteligentniejszy niż otaczający go bohaterowie. Takie są choćby postacie baśniowe, jak Tomcio Paluch, Głupi Jaś czy Askeladden. Są pozostałościami po ludowych obrazach archetypu.

W nordyckiej mitologii postać trickstera jest niezwykle wyrazista. Choć zapewne udałoby się znaleźć co najmniej kilku odpowiadających temu archetypowi bohaterów, to na pierwszy plan wysuwa się jeden. To Loki, dwoista postać, która jednocześnie jest bogiem (należy do Asów, mieszkańców Asgaardu), jak i olbrzymem. Spokrewniony zarówno z Thorem i Odynem, miał boską proweniencję, lecz jego ojcem był olbrzym Fárbauti. W Eddzie poetyckiej, w wielu poematach, nie zostało jednoznacznie zaznaczone, po której stronie opowiada się Loki – bogów, ludzi czy olbrzymów. Jego potomkami są trzy największe potwory mitologii nordyckiej: Midgardsorm – wielki wąż opasujący Midgard, wilk Fenrir, oraz Hel – bogini krainy zmarłych.

Bogowie długo znoszą jego bezczelność, gdyż czasem potrafi on udzielić im pomocy. Gdy jednak najpierw przez niego znika bogini Idunn odpowiedzialna za młodość bogów a później Loki doprowadza do śmierci Baldra – boga dobrego i pięknego, uważanego za jednego z najlepszych i najcnotliwszych, bogowie dochodzą do przekonania, że miarka się przebrała - Loki zostaje ukarany przykuciem do skały i torturowany przez polewanie jadem węża. Gdy uwolni się z tej opresji, stanie po stronie olbrzymów i poprowadzi ich do walki w ostatniej bitwie, Ragnarok, po której nastąpi zmierzch bogów.6

Loki jest niezwykle sprytny i przebiegły, często wie jak postępować, by wydobyć się z największych tarapatów. Potrafi też przyjąć zwierzęcą postać – muchę, pszczołę, konia, fokę czy też łososia. Jego opisy w Eddzie Snorrego przypominają średniowieczne charakterystyki diabła.

Najsłynniejsze jego pojawienie się w Eddzie Poetyckiej to poemat Połajanki Lokiego, kiedy to przychodzi nieproszony na ucztę bogów, krytykując ich wady, skąpstwo i rozwiązły styl życia. Sam bywa kłamliwy, okrutny, rozwiązły zawistny i pamiętliwy. Jego pojawienie się w akcji pieśni Eddy zwiastowało przede wszystkim problemy. Można także śmiało stwierdzić, że był syntezą cech komicznych i demonicznych co jest charakterystyczne dla większości tricksterskich postaci.7

Loki wpisuje się w archetyp mitycznego trickstera i przypomina inne pokrewne postacie, z mitologii greckiej (bóg ognia – Prometeusz dawca ognia), indiańskiej (Kojot z wierzeń indian Navaho, Wakdjunkagi z wierzeń indian Winnebago, Jaguar – dawca ognia w mitologii indian południowoamerykańskich), maoryskiej (Maui, kradnący ogień Mahuice, bogini ognia), sumeryjskiej (Enkidu –Ea – władca wód, przebiegły bóg mający ogrom wiedzy) czy wreszcie słowiańskiej (Weles, władca zaświatów).

Obraz archetypowy trickstera wydaje się idealnie pasować do bohaterów powieści kryminalnych. Dzięki niejednoznaczności tej postaci, jej rozszczepieniu, można wprowadzić do fabuły elementy nadające jej wymiar dylematu moralnego. W skandynawskiej prozie kryminalnej, przynajmniej część tricksterów może być także wzorowana na mitycznym Lokim. Postaram się przyjrzeć, jak niektóre z nich realizują skandynawski wzorzec archetypowy tej postaci.

Jedną z takich literackich postaci, posiadającą zdolności i cechy trickstera jest Åke Larstam, perwersyjny zabójca i powieści Henninga Mankella O krok.

Trudno go schwytać, gdyż ślady jakie pozostawia są mylące, potrafi wtopić się tło i pozostać długo niezauważonym przez tropicieli. Poza tym jego motywy są niejasne i nie do końca logiczne dla otoczenia, co jeszcze bardziej utrudnia wyśledzenie go. Larstam był inżynierem, którego przed laty wyrzucono z pracy za nieumiejętność dopasowania się do zespołu. Po wyprowadzce z rodzinnego miasta zatrudnia się na poczcie i jako wiejski listonosz ma dostęp do intymnych spraw opisywanych w listach. To, co przeszkadza mu najbardziej, to ludzkie szczęście i radość. Dowiaduje się o ich planach i zamierzeniach, gdy potajemnie otwiera koperty lub podczytuje kartki pocztowe. Zabija w momentach, gdy ludzie przeżywają pełnię szczęścia – np. młoda para ginie podczas sesji zdjęciowej na plaży, a grupka przyjaciół bawiących się w historyczne rekonstrukcje, podczas Nocy Świętojańskiej. Larstam perwersyjnie czerpie przyjemność z uśmiercania ludzi, po zabójstwach układa trupy w fantazyjne kompozycje i robi im zdjęcia, by zapamiętać ten moment.

Około północy nadal nie był zdecydowany. Wiedział, że nie musi się śpieszyć. Zostaną tu do rana. Być może nawet prześpią całe przedpołudnie.

Znał ich plany w najdrobniejszych szczegółach. Dawało mu to poczucie olbrzymiej przewagi.

Tylko ten, kto ma przewagę, może uniknąć wpadki.8

Choć oczywiście nie potrafi, tak jak mityczni tricksterzy, przybierać postaci zwierząt, ma jednak umiejętność transformacji. Przede wszystkim wykonuje zawód, który sprawia, że staje się na niemal niewidzialny dla otoczenia. Nikt nie zwraca przecież uwagi na sprzątaczki, konduktorów, ogrodników, mleczarzy czy listonoszy. Są niezauważani w wykonywaniu swych profesji, które dla przeciętnego obywatela są tak oczywiste, że nie zaprzątają myśli przechodniów. Prześlizgując się przed ich spojrzeniami, pozostają wręcz przeźroczyści, a ich twarzy często nie można wydobyć ze wspomnień.

Åke Larstam dzięki swojej pracy jest w stanie wtopić się w tło, niczym kameleon, dlatego też może precyzyjnie wybierać ofiary i spokojnie je obserwować. Bez wzbudzenia jakichkolwiek podejrzeń może wkraść się jak najbliżej, by później w momencie największej radości, uderzyć. Jego zawiść jest diabelska a przyjemność jaką czerpie ze swego zła wręcz perwersyjna. Przypomina w swej postawie Jokera, przeciwnika Batmana, w wersji jaką znamy z filmu Tima Burtona.

Jego prywatny bunt nie koncentruje się na regułach społecznych – jest to raczej niezgoda na czyjeś szczęście, gdy samemu jest się nieszczęśliwym.

Kobieta, która go wpuściła, wychodziła za mąż. Nie pamiętał, jak się nazywała. Ale pamiętał jej radość i to go rozwścieczyło. Zabrał listy, żeby je nadać. (...) Wszystkich sześć kopert zawierało zaproszenia na ślub. Wcześniej czytał ich listy. Poznał tych, którzy mieli się pobrać. Wiedział, gdzie mieszkają, jak wyglądają i gdzie wezmą ślub.

Teraz pozostawało najważniejsze.

Miał wybrać parę, którą uzna za najszczęśliwszą.

(…) W wytłumionym pokoju znalazł schronienie przed wszystkim, co w poprzednim życiu sprawiało mu ból. Wyobcowaniem, brakiem zrozumienia. Tu, w środku, był nawet w stanie myśleć o wielkiej katastrofie. O dniu, w którym stał się niepotrzebny i został wykluczony.

(…). Coraz więcej było wykluczonych. Nie wiedzieli, że mogą się wyłamać i poczuć wolni.9

Cechą charakterystyczną dla wielu mitycznych figur tricksterów jest dwoistość ich natury. Skandynawski Loki może zmieniać swą postać w zwierzęcą. Jest jednocześnie olbrzymem (wrogiem bogów) jak i postacią spokrewnioną z bogami. Jego seksualność jest także niejednoznaczna, czasami, by oszukać przeciwników, przybiera postać kobiety, lub nawet klaczy (z którą rumak Swadelfari począł konia Sleipnira).

Larstam ma podobny sekret, jest homoseksualistą, czerpiącym przyjemność z przebierania się za kobietę. Jest wieloletnim partnerem jednego z policjantów, kolegów komisarza Kurta Wallandera, choć nikt z pracujących na komendzie nie domyśla się nawet, że Svedberg prowadzi podwójne życie. Dopiero, gdy policjant zostaje zabity wychodzą na jaw głęboko ukrywane szczegóły jego seksualnej tożsamości.

Wallander prowadząc śledztwo podejrzewa, że w sprawę może być zamieszana atrakcyjna kobieta o imieniu Louise. Podczas spotkania w kopenhaskim barze, próbuje ją przesłuchać, lecz ta znika bez śladu, pod pozorem pójścia do toalety. Wtedy policjant pojmuje jak bardzo się pomylił:

Louise jest mężczyzną. Zapaśnik przy drzwiach powiedział nam, że w ciągu ostatnich kilku minut z baru wyszło trzech mężczyzn. Jednym z nich była Louise. Z peruką w kieszeni i bez makijażu. (…)- W toalecie zdjęła perukę i zmyła makijaż - mówił dalej. - Przypuszczam, że zmieniła również ubranie. Nikt z nas niczego nie zauważył. Czekaliśmy przecież na kobietę. Po co mieliśmy się przyglądać przechodzącemu mężczyźnie?10


Louise to rzeczywiście przebrany Larstam. Zabójca wykazuje jednocześnie zamiłowanie do ofiar występujących w przebraniach – młodzież w osiemnastowiecznych kostiumach, para młoda. Planuje też zabójstwo komisarza Wallandera, a po śmierci chce przebrać go w policyjny mundur, a na głowę założyć mu blond perukę Louise, po czym uwiecznić swe dzieło zniszczenia na fotografii. Poprzez zamiłowanie do przebrań, kreuje pewną karnawalizację świata – świata, który jest po błazeńsku postawiony na opak. Świat, w którym rzeczywiste szczęście i radość są przewinieniem, a złowieszczy śmiech trickstera jest słyszany w chwili śmierci. Nie tworzenie, lecz niszczenie i wprowadzanie chaosu są domeną Larstama. To demiurg na opak, wywodzący się ze średniowiecznych karnawałów, kiedy to błazen dostawał we władanie miasto na kilkanaście godzin. Taki sam karnawał śmierci, tylko że w o wiele większym formacie, ma miejsce w Batmanie, gdy Joker rozpoczyna swe władanie.11 Podobny karnawał śmierci odbywa się w przypadku trzeciego trickstera, którego tu omówię – aborygeńskiego boksera Toowoomby, a Sidney w powieści Jo Nesbø będzie przypominać w swej topografii jak z sennego koszmaru zarówno komiksowe Gotham, jak i średniowieczne miasta, upajające się ostatnimi momentami karnawału, nim zostanie przywrócony boski porządek.

Trickster w mitach, jeśli przybiera postać ludzką, jest przeważnie mężczyzną. Podobnie dzieje się w przypadku jego wcieleń istniejących w kulturze popularnej – większość tricksterskich bohaterów to mężczyźni, choć zdarzają się wyjątki.

Taką zaskakującą postacią jest Lisbeth Salander, bohaterka cyklu Millennium Stiega Larssona. Jedna z najbardziej nietypowych, a jednocześnie najbardziej popularnych postaci literackich ostatnich lat. Dziewczyna pełna sprzeczności, w której życiu panuje chaos. Pragnie, by wszyscy zostawili ją w spokoju i dali jej żyć tak, jak sama chce. Jednak zamiast tego wpada bezustannie w dalsze tarapaty.

Drobna, niepozorna dziewczyna, mająca jednak wielką siłę i zwinność – dzięki nim oraz treningom kickboxingu jest w stanie poradzić sobie z silniejszymi od siebie przeciwnikami. Nie ma wykształcenia, a przez otoczenie bywa uważana nawet za cofniętą w rozwoju. Mało kto jednak wie, że Salander posiada ponad przeciętne umiejętności informatyczne. Jest świetnym researcherem, potrafi zdobyć wiadomości prawie o każdym. Dzięki jej hackerskim zdolnościom i fotograficznej pamięci zostaje rozwiązanych wiele zagadek, w agencji Milton Security jest ceniona jako najlepszy pracownik.

Lisbeth nie jest przyjazna, zachowuje umiarkowany dystans wobec współpracowników, nie ma poczucia humoru i jest przewrażliwiona na swoim punkcie. Odpowiada agresją, gdy ktoś jej nie szanuje. Śmiało można określić ją także przymiotnikiem „podstępna” – to dzięki jej sprytowi milioner Wenneström zostaje fortelem ukarany. Finansista przyczynił się do niesprawiedliwego oskarżenia Michaela Blomkvista, dziennikarza śledczego, oraz skazania go na pobyt w więzieniu i straty finansowe. Salander dzięki swoim tricksterskim umiejętnością doprowadza do ruiny przemysłowca, wykradając wiadomości na temat jego nieczystych interesów, jednocześnie kradnąc z konta jego pieniądze. Sprawiedliwość jest przez nią rozumiana czysto użytkowo.

Brak poszanowania norm i obyczajów społecznych Salander manifestuje choćby nonszalanckim stosunkiem do punktualności, standardów dotyczących ubioru oraz w zdolnością mówienia wprost tego, co myśli. Te cechy zbliżają ją bardzo do mitologicznej figury Lokiego. Podobnie jak on jest rozdarta: z jednej strony kieruje się nienawiścią wobec osób które skrzywdziły ją i jej najbliższych oraz wobec mężczyzn, którzy nienawidzą kobiet. Z drugiej zaś, chętnie niesie pomocy innym, zwłaszcza słabszym od siebie, podobnie jak czyniło to dwóch mitycznych tricksterów – zawistny Loki i empatyczny Prometeusz.

Dziewczyna dąży do poznania prawdy o sobie samej, bywa do bólu szczera (jest to cecha związana z zespołem Aspergera12), lecz także sprawnie posługuje się kłamstwami i niedopowiedzeniami.

Jej życie seksualne także naznaczone jest dwoistością – jest biseksualna. Ma stałą partnerkę, tancerkę Miriam Wu, lecz nie przeszkadza jej to w rozpoczęciu romansu z Michaelem Blomkvistem – dziennikarzem, z którym dziewczyna współpracuje przy rozwiązaniu zagadki kryminalnej. Ku swemu zdumieniu zakochuje się, a złamane przez niego serce leczy w ramionach dużo młodszego od siebie chłopca na Grenadzie.

Jej niepozorność sprawia, że przez wiele osób jest uważana za niegroźną, zupełnie nieszkodliwą. Jej szef, mimo że zdaje sobie sprawę z jej wyjątkowych umiejętności, obserwując jej fizjonomię i styl, stwierdza, że: (…) nie ma chyba na świecie człowieka, który w tym prestiżowym przedsiębiorstwie byłby bardziej nie na miejscu niż ona.13

Opis dziewczyny, widzianej oczami chlebodawcy, przedstawiał się następująco:

(…) jest bladą, anorektycznie chudą i ostrzyżoną na jeżyka dziewczyną z kolczykami w nosie i brwiach. Na szyi miała wytatuowaną dwucentymetrową osę, (…). Kiedy zakładała koszulkę na ramiączkach, można było zobaczyć, że również jedną z łopatek zdobił większy tatuaż przedstawiający smoka.(…)Wyglądała, jakby właśnie obudziła się po tygodniowych orgiach z grupą hardrockowców.14

Drobna budowa ciała sprawia, że jej wiek ocenia się niekiedy nawet na czternaście lat a nie na rzeczywiste dwadzieścia cztery. Pozory jednak mylą – przekonuje się o tym Ronald Niedermann , przyrodni brat Lisbeth, olbrzym z dawnej NRD, który próbował ją uśmiercić, w momencie finałowego „pojedynku”. Teoretycznie powinien móc zabić ją jednym uderzeniem pięści. Tymczasem finał tej sceny prezentuje się następująco:

Spojrzał w pozbawione wyrazu oczy Lisbeth Salander i poczuł nagłe zdumienie. Wiedział już, że go pokonała. Ona ma nadprzyrodzone zdolności. Próbował oderwać stopę od podłogi. Jest potworem. (…) Mimo swojej nadnaturalnej siły nie był w stanie oderwać się od podłogi.15

Już wcześniej zadziwiła i jego i swojego ojca; zastrzelona i pogrzebana przez nich w ziemi, wydostała się z grobu, by zemścić się na prześladowcach. Jest niezniszczalna, wręcz nieśmiertelna.

Lisbeth potrafi też, jak kameleon, zmieniać swoją powierzchowność. Ze zbuntowanej i okolczykowanej buntowniczki potrafi nagle przeistoczyć się w atrakcyjną blondynkę z obfitym biustem. Przybierając fałszywą tożsamość udaje jej się okraść konta bankowe finansisty Wenneströma.

Jednak jej najsilniejsza metamorfoza ma miejsce w trzecim tomie trylogii, w Zamku z piasku, który runął, gdy niesłusznie oskarżona musi stanąć przed sądem. Celem przebrania ma być zaszokowanie sędziów oraz uwiarygodnienie zeznań oskarżonej. Scena ta również pokazuje jak złudne może być kierowanie się czyjąś powierzchownością. Dziewczyna wchodzi na salę rozpraw ubrana w skórzaną mini spódniczkę, w glanach, z ostrym makijażem:

Wyglądała dość wulgarnie, mówiąc oględnie. Niemal gotycko. Przypominała wampira z jakiegoś artystycznego filmu pop-art z lat sześćdziesiątych.(...) Mikael uświadomił sobie nagle, że to nie przypadek, ale część strategii Anniki. Gdyby Lisbeth przyszła do sądu grzecznie ulizana, w bluzce z żabotem i eleganckich pantofelkach, wyglądałaby jak oszustka, która próbuje sprzedać sądowi jakąś bujdę. Chodziło o wiarygodność. Przyszła jako ona sama i nikt inny. W nieco przesadzonej formie, dla jasności przekazu. Nie udawała kogoś, kim nie jest. Komunikowała, że nie ma powodu się wstydzić, ani niczego udawać. Jeśli sąd ma problem z jej wyglądem, to nie jest to jej problem”16

Lewis Hyde, w swojej książce poświęconej tricksterom, zaczyna od najkrótszej definicji trickstera: to ten, który przekracza granice17. Badacz ma tu na myśli zarówno granice społeczne, jak i fizyczne, ale również zacieranie powiązań i różnic pomiędzy dobrem a złem, sacrum i profanum, czystością i brudem, tym, co męskie i tym co żeńskie, starym i młodym, żywym i martwym18. Hyde zauważa też, że trickster bywa zazwyczaj zmiennokształtny, co pozwala mu przemieszczać się pomiędzy światami. Tak właśnie postępuje Lisbeth Salander, gdy zmienia swój wizerunek i styl bycia, podróżując między Szwecją a Grenadą. Na wyspie otwarcie może posiadać pochodzące z nielegalnego źródła pieniądze.

Według amerykańskiego badacza, trickster jest ucieleśnieniem dwuznaczności i ambiwalencji, podwójności i dwulicowości, przeciwieństwa i paradoksu. Podobną naturę posiada Salander: jest genialna ale jednocześnie ma ogromne braki w wykształceniu, jest ładna a potrafi też być odpychająca, czytelnik przekonuje się z czasem, że potrafi być dobra, choć w innych momentach zamienia się w bezlitosną mścicielkę. Jej dualizm objawia się również przez biseksualizm.

Tym, co różni Salander od większości mitologicznych tricksterów, są motywy działania – w jej przypadku nie jest to egoizm ani manipulacja. Oczywiście nie każdy łajdak czy antybohater może być określany mianem trickstera. Jak pisze Helen Lock:

Oszustwa prawdziwego trickstera kwestionują fundamentalne założenia, na temat tego jak jest zorganizowany świat i odkrywają możliwość ich transformacji (…)19. Poczynania Lisbeth także kwestionują powszechnie wyznawany mit Szwecji, znanej jako państwo ładu społecznego, opiekujące się słabszymi obywatelami, w imię równości i solidarności.

Trzecia postać, nad którą mam zamiar na chwilę się pochylić, jest chyba najbliżej związana ze światem mitycznym. Jednocześnie nie ma bezpośredniego związku ze światem skandynawskim, choć występuje w powieści norweskiego pisarza Jo Nesbø Człowiek Nietoperz. Ten utwór, otwiera cykl przygód śledczego Harry'ego Hole z Oslo. Zostaje on wysłany przez swych norweskich przełożonych do Sidney, gdzie ma prowadzić śledztwo w sprawie zabójstwa młodej Norweżki, Inger Holter. Okazuje się, że nie jest to jedyna ofiara tajemniczego mordercy – dusi on i gwałci białe kobiety o blond włosach.

W kręgu podejrzanych pojawia się między innymi klown-transwestyta Otto Rechtnagel. Ale gdy i on pada ofiarą zabójstwa w cyrku, tuż przed swoim finałowym numerem, a po nim umiera w niejasnych okolicznościach także jeden z policjantów prowadzących śledztwo Harry zaczyna odczuwać spory niepokój. Przemierza speluny i ciasne ulice Sidney, mające wręcz topografię otchłani piekielnych, w poszukiwaniu odpowiedzi na zagadki, które stawia przed nim nieznana mu kultura. Pod tym względem powieść Nesbø może być czytana jak świadectwo antropologiczne, opowiada bowiem o konfrontacji zupełnie odmiennych światów.

W trakcie rozwoju akcji norweski policjant natyka się na dziwną postać. Toowoomba to czarnoskóry bokser, pochodzenia aborygeńskiego. Już podczas pierwszego spotkania, podczas obserwacji pojedynku na ringu Harry zauważa animalistyczną naturę Aborygena:

Harry'emu przez chwilę wydawało się, że Toowoomba zaśnie. (…) Bobby zmienił taktykę i celował teraz w głowę, lecz Toowoomba unikał ciosów, uchylając się górną połową ciała powolnie, wręcz leniwie. Prawie jak wąż okularnik, pomyślał Harry. Prawie jak…

Kobra!20

Animalistyczna natura jest jedną z cech Toowoomby, jest sprytny i gibki. Jego pochodzenie jest tajemnicą – nie znał swego ojca, matka była alkoholiczką. Należał do pokolenia, które próbowano zasymilować z białym społeczeństwem, kosztem utraty tożsamości. Cała jego generacja podlegała silnej kontroli, która jednak przyniosła odwrotne owoce – Aborygeni zaczęli zajmować czołowe miejsca w statystykach policyjnych. Toowoombie pomógł inny czarnoskóry, policjant Andrew Kensington. Zaopiekował się nim, dzięki niemu chłopak rozpoczął treningi boksu i studia na uniwersytecie. Pozornie chłopak zasymilował się. Toowoomba należy jednak do dwóch światów, choć jest to dualizm tylko pozorny, polegający na asymilacji, nastawionej na przetrwanie we wrogim środowisku. W głębi serca mężczyzna jest mścicielem swego upokorzonego narodu. Harry Hole, podobnie jak jego australijscy koledzy, dał zwieść się fasadzie, nie wiedząc, że to właśnie Aborygen jest psychopatycznym mordercą jasnowłosych kobiet.

Jednak, gdy lista podejrzanych zaczyna szybko się kurczyć, Harry musi zadać sobie pytanie, co zrobić, by znaleźć zabójcę. Postanawia wykorzystać swoją kochankę – jasnowłosą Szwedkę Birgittę, pracująca w jednym z barów Sidney – jako przynętę. Podejrzewa dilera narkotyków, byłego chłopaka zabitej wcześniej Inger. Jednak z zaskoczeniem stwierdza, że Birgittę porwał ktoś inny – Toowoomba.

Prowadząc z Harrym przewrotną grę, w której stawką jest życie kolejnej kobiety, Aborygen odsłania coraz więcej kart. Jego przebiegłość i umiejętność wtopienia się w tło można przyrównać do tej, którą posiadał omawiany przeze mnie na początku Larstam. Pod nosem policjantów uprowadza Birgittę. By zmylić poszukujących mieszka w dwóch miejscach – w oficjalnym apartamencie nie zostawia żadnych śladów – zbrodnie popełnia na łodzi.

Należąc do dwóch światów – współczesnego zachodniego i do odwiecznego aborygeńskiego – czuje się bezpieczny. Andrew, który traktował go jak syna, nie był w stanie wydać go policji. Jedyne, co próbował zrobić, to delikatnie naprowadzić Harry’ego na trop, zanim podopieczny go uśmiercił.

Morderstwa kobiet sprawiają Toowoombie perwersyjną przyjemność, czerpię z nich satysfakcję i siłę, która pozwala mu ponownie atakować. Mówi do Harry'ego:

Wprost niebywałe, jak naiwni potrafią być czasami ludzie. Odpowiadają bez zastanowienia. Ponieważ czują się bezpieczni, i uważają, że nie muszą myśleć. Ona byłą właśnie taką słodką niewinną dziewczyną. „Nie, nikt nie wie, że tu jestem, a dlaczego?” spytała. Cha cha, czułem się jak wilk z bajki o Czerwonym Kapturku.21

Ma niespotykaną samoświadomość. W dalszej części swojego wywodu mówi:

Jestem psychopatą. Wiedziałeś, że mam tego świadomość? (…) To przerażające, prawda? My, psychopaci, mamy nie zdawać sobie sprawy z naszego obłędu, ale ja wiedziałem o tym od zawsze.22

W przypadku Larstama wybór ofiar był podyktowany jedynie nienawiścią. Jednak Toowoomba działa logiczniej, a jego plan przypomina zemstę Lokiego na tych, którzy wyrządzili mu krzywdę. Aborygen gwałci i zabija bezdzietne białe kobiety w odwecie za to, że biali mężczyźni zrobili z jego narodem.23

Terra nullius, Harry. Kiedy tu przybyliście, uznaliście, że nie jesteśmy właścicielami tej ziemi, gdyż jej nie obsiewaliśmy. Zabraliście nam nasz kraj. Zgwałciliście i zabiliście go na naszych oczach. (…) Wasze bezdzietne kobiety to teraz moja terra nullius (…). Nikt ich nie zapłodnił, więc nikt nie jest ich właścicielem Ja tylko postępuję z logiką białego człowieka.24

Towoowoomba wpisuje się również w legendę, którą opowiada kiedyś Harry’emu – o wężu Bubbur, który porywa Moorę – ukochaną wojownika Walli. Jest perfidny i podstępny. Okłamuje też Harry’ego, gdy mówi, że nie zrobi nic złego jego ukochanej – ją też zabija. Podobnie jak dwójka powyższych współczesnych wcieleń trickstera ma problem z seksualnością – jest homoseksualistą. Jego stałym partnerem był transseksualny clown, jednak gwałci i zabija kobiety.

W powieściowym toku narracyjnym pojawiają się aż dwie opowieści mityczne, które, jak zdaje się początkowo czytelnikowi, są tylko egzotycznym ozdobnikiem fabuły, jednak stanowią klucz do rozwiązania zagadki. Pierwsza z nich jest opowiadana Harry’emu przez Andrew:

Wojownik Walla zakochał się w pięknej dziewczynie Moora, nie mógł jej jednak poślubić bez zdobycia podarunków dla jej rodziny podczas polowania. Podczas jego nieobecności Moora została uduszona przez ogromnego węża - Bubbura. Gdy Walla wrócił z polowania postanowił się zemścić na gadzie. Używając podstępu zabił go wraz z potomstwem, by i ono w przyszłości nie sprawiało problemów jego plemieniu.

Andrew podsumowując tę opowieść mówi, że trzeba wystrzegać się węży. Co łączy się z następną legendą opowiedzianą Harry’emu przez Toowoombę:

Black Snake był kiedyś niegroźnym wężem w przeciwieństwie do groźnej i jadowitej iguany. Gdy zwierzęta postanowiły pozbyć się iguany, Black Snake zgłosił się na ochotnika lecz został przez nie wyśmiany. Jednak udało mu się podstępem zyskać zaufanie jaszczurki i wykraść jej jad. Użył go po to by zemścić się na innych zwierzętach, które wcześniej nim pogardzały, wymordował je.

Ta mityczna opowieść stanowi alegorię losów Toowoomby, który opowiada ją nieświadomemu Harry'emu, dając mu w ten sposób wskazówkę, kim w rzeczywistości jest.

Ani jeden Aborygen ani drugi nie przewidują, w jak znacznym stopniu te mityczne opowieści wpiszą się w los głównych bohaterów. W finałowym pościgu za psychopatycznym mordercą Harry przypomni sobie opowieść Andrew, który mówił, że (…) że miłość jest większym misterium niż śmierć. (…) Krew szumiała mu w uszach i teraz Harry był młodszym wojownikiem, Wallą, a Toowoomba wężem Bubburem, który odebrał życie jego ukochanej Moorze. I teraz Bubbura należało zgładzić z miłości.25 Jednak to nie policjant zabija psychopatę. Wyręcza go „Upiór z Otchłani”. Potężny mieszkaniec ogrodu zoologicznego pożera mordercę na oczach zwiedzających akwarium.


Literaccy triksterzy ze skandynawskich powieści kryminalnych nie mają takiego poczucia humoru, lekkości i żartobliwości jak grecki bóg Hermes, który jest jednym z modelowych mitycznych tricksterów. Nie śmieją się zbyt często – choć Toowoomba złowieszczo rechocze do słuchawki przekazując Harry’emu swoje żądania po porwaniu jego ukochanej. Diaboliczny Aborygen budzi trwogę podobną do tej, którą wywołują i Larstam i Joker. Trwogę wobec niekontrolowanego szaleństwa w tworzeniu świata na opak, który często staje się udziałem tricksterów. To efekt karnawalizacji, odrzucenia reguł świata codziennego i normalnego, mieszania wysokiego z niskim, komizmu z tragizmem.

Świat na opak pojawia się też w swiecie Lisbeth Salander, gdzie właściwie nic nie jest jak być powinno. Patologiczna rodzina, ojciec znęcający się nad matką – prostytutką, pobyt w szpitalu psychiatrycznym mimo braku wiarygodnej diagnozy, kurator sądowy, który zamiast reprezentować interesy podopiecznej, brutalnie ją gwałci, a w końcu oskarżenie jej o morderstwo i nagonka prasy. Lisbeth demaskuje system, który miał chronić słabszych obywateli, a który stał się zdeformowaną wersją państwa opiekuńczego.

Toowoomba też egzystuje w świecie na opak – zachowując pozory przynależności do kultury zachodniej (maniery, elegancki strój, sport) w rzeczywistości mentalnie nie należy do niej a jest wręcz wobec niej wrogi. Swoimi czynami zastrasza białą społeczność w Sidney, wprowadzając chaos do pozornie uporządkowanego świata.

Inną z charakterystycznych cech tricksterów mitologicznych jest łamanie tabu. Zakazy społeczności, jej normy i prawa nie stanowią wystarczających barier dla tricksterów. Igrają oni z wszelkimi przepisami, za nic mają też często reguły, których wszak sami nie ustalali. Merkury, Prometeusz, Loki czy też afro amerykański Papa Legba, który występuje w wierzeniach voodoo, są tylko kilkoma mitycznymi przykładami takiej postawy.

Nieważne czy Amerykański, Afrykański czy pochodzący z Oceanii, bohater trickster popełnia tak rażące i skandaliczne pogwałcenia tabor, że wydaje się być popychany przez jakąś nieuzasadnioną konieczność. Wciela brak dyscypliny, nieposłuszeństwo, bunt jednocześnie definiując zasady społeczne oraz te narzucone przez Najwyższe Istoty.26

Czasem ich łamanie norm wynika z chęci polepszenia doli człowieczej, częściej jednak z przekornej i demonicznej natury.

Także i w tym tricksterzy literaccy przypominając swoje mityczne pierwowzory. Åke Larstam łamie tabu związane ze śmiercią i szacunkiem wobec ciała ludzkiego. Nie dość że uśmierca niewinne osoby, to jeszcze z ich ciał tworzy kompozycje. Tworzy dziwny nekro show na potrzeby swych chorych pragnień.

Lisbeth łamie prawo wielokrotnie – czyjaś prywatność, korespondencja nie stanowią dla niej żadnej bariery. Potrafi założyć podsłuch w mieszkaniu, przeszukać nieświadomej ofierze dysk komputerowy, ukraść pieniądze z konta bankowego. Żyje na obrzeżach społeczeństwa, wg własnych norm, co nie podoba się wielu. Media wykorzystują jej inność by rozpętać na nią nagonkę, gdy w drugiej części cyklu Dziewczyna, która igrała z ogniem zostaje oskarżona o podwójne morderstwo. Okrzyknięta przez brukowce „lesbijką satanistką”, zaszczuta, walczy by odzyskać spokój i zemścić się na winnych. Przeciwstawia się swojemu ojcu i bratu, doprowadzając także pośrednio do śmierci obydwu z nich.

Toowoomba natomiast buntuje się przeciwko porządkowi białego człowieka. Podobnie jak Larstam ma za nic życie ludzkie, bezcześci także ciała kobiet po śmierci. Zabija swojego kochanka a także przyjaciela, który był dla niego jak ojciec.Trickster, jak widać na przykładach opisanych powyżej, jest bardzo interesującym wzorcem postaci, możliwym do wykorzystania w powieści kryminalnej. Dzięki temu oszustowi rozwój fabuły staje się nieprzewidywalny, a umieszczenie go w obrębie galerii głównych postaci sprawia, że powieść nabiera także niejednoznacznego wydźwięku, wszak działanie trickstera ujawnia niedoskonałość systemu społecznego, braki w strukturze mającej zapewnić obywatelom bezpieczeństwo. Tricksterzy literaccy są personifikacją złożonego, wieloznacznego wzorca archetypowego, wcielając go we współczesnym świecie. Swoją obecnością wpisują narrację należącą do pop-literatury w mityczny scenariusz, poszerzając w ten sposób horyzont interpretacyjny.

Współczesne wersje mitów nie są tekstami świętymi i nie przybliżają czytelnikom strefy sacrum. Ale podobnie jak one mają za zadanie oswajać człowieka ze światem, który może być dla niego niezrozumiały i groźny, toteż ostrzegają przed niebezpieczeństwami, rozwijają alternatywne wizje rzeczywistości, w której ład ustępuje miejsca zamętowi. Jednym z najbardziej spektakularnych sposobów na pokazanie chaosu jest wykorzystanie figury trickstera, jako tego, który poprzez swoją nieprzewidywalność podnosi tempo akcji i utrudnia rozwiązanie zagadki. Literatura kryminalna zna ich niemal od zarania swego istnienia. Towarzyszą mu stale, tworząc na przestrzeni kolejnych dziesięcioleci prawdziwą paradę oszustów.

1Monika Sznajderman, Błazen. Maski i metafory, Słowo obraz/terytoria, Gdańsk, 2000, s. 27.

2Andrew Samuels, Bani Shorter, Fred Plaut, Krytyczny słownik analizy Jungowskiej, przeł. W. Bobecki, Oficyna Wydawnicza UNUS, Wałbrzych 1994, s. 208.

3Monika Sznajderman, Błazen..., op. cit., s. 26.

4Ibidem, s. 28.

5Eleazar Mieletinski, za: Monika Sznajderman, Błazen..., op. cit., s. 32.

6Więcej na ten temat w: Rafał Maciszewski, Mity skandynawskie, Wydawnictwo DiG, Warszawa 2002, s. 51 i 117.

7Więcej na ten temat w: Monika Sznajderman, Błazen..., op. cit., s. 32.

8Henning Mankell, O krok, przeł. I. Kowadło-Przedmojska, Wydawnictwo WAB, Warszawa 2007, s. 10.

9Ibidem, s. 280.

10Ibidem, s. 375.

11Więcej na ten temat w: Monika Sznajderman, Błazen..., op. cit., s. 138.

12Zespół Aspergera – zaburzenie rozwoju pokrewne autyzmowi. Upośledzenie funkcji społecznych, jednocześnie może występować obsesyjne dziwaczne zainteresowania np. kolekcjonowanie przedmiotów, zbieranie informacji na jeden temat, jednym aspektem talent do przedmiotów ścisłych. Mają problem z rozumieniem wypowiedzi niedosłownych, pojmowaniem ironii, żartów, metafory i sarkazmu.

13Stieg Larsson, Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet, przeł. B. Walczak-Larsson, Wydawnictwo Santorski i S-ka, Warszawa 2008, s. 41.

14Ibidem, s. 43.

15Stieg Larsson, Zamek z piasku który runął, przeł A. Rosenau, Wydawnictwo Czarna Owca, Warszawa 2009, s. 778.

16 Stieg Larsson, Zamek z piasku..., op. cit., s. 451.

17Lewis Hyde, Trickster Makes This World: Mischief, Myth, and Art, North Point Press, New York 1998, s. 7.

18Ibidem.

19 H. Lock, Transformations of the Trickster, “Southern Cross Review”, nr 18, [on-line:] http://www.southerncrossreview.org/18/trickster.htm (dostęp: 30.11.2011).

20Jo Nesbø, Człowiek nietoperz, przeł. I. Zimnicka, Pol-Nordica, Otwock 2005, s. 53.

21Ibidem, s. 327.

22Ibidem, s. 329.

23Takie jakie adoptowały aborygeńskie dzieci. W latach 1900-1970 prowadzono program przymusowej asymilacji, poprzez odbieranie biednym czarnoskórym rodzinom ich dzieci. Aborygeni, którzy zostali poddani przymusowej adopcji przez białych, są nazywani „skradzionym pokoleniem”.

24Ibidem, s. 331.

25Ibidem, s. 361.

26Laura Makarius, The Myth of The Trickster: The Necessary Breaker of Taboos, [w:] William J. Hynes, William G. Doty (red.), Mythical trickster figures: Contours, contexts, and criticisms, University of Alabama Press, Tuscaloosa 1993, s. 82.